Człowiek 4.0?

MEN ROBOT

Przemysł 4.0 oraz IoT (z ang. Internet of Things, czyli Internet Rzeczy) są pojęciami, które przez postępujące zmiany w otaczającej nas rzeczywistości bardzo zyskały na popularności, szczególnie w sektorze przemysłowym. I tak oto przewijały się w kolejnych artykułach i rozważaniach, aż w końcu ktoś zwrócił uwagę na rolę człowieka wśród tego wszystkiego. Czy maszyny są w stanie całkowicie nas zastąpić? To zależy. Napewno w nadchodzącej przyszłości zmieni się rola człowieka wśród zautomatyzowanych linii produkcyjnych.

Współczesne środowisko biznesowe, praktycznie każdej z branż, jest bardzo dynamiczne, rynek jest niestabilny, a popyt zmienny. Co więcej zmieniająca się sytuacja demograficzna oraz problemy z wykwalifikowaną kadrą pracowniczą nie pomagają. Dlatego firmy muszą być elastyczne i szybko reagować na zmiany. Maszyny można szybko przeprogramować, przebudować, dokupić, a co z ludźmi? W tym niestabilnym otoczeniu może wydawać się, że człowiek jest „spowalniaczem” rozwoju. Czy aby na pewno? W dobie Przemysłu 4.0 i IoT największy wpływ na przemiany w przedsiębiorstwach produkcyjnych mają nowoczesne metody produkcji, a oznacza to nic innego jak współpraca człowieka i maszyny. W „fabryce jutra” człowiek nadal jest nieocenionym zasobem, nie mniej jednak jego rola uległa znaczącej modyfikacji. Wysoki stopień automatyzacji wciąż poddawany jest presji rozwoju. Ogromna ilość podzespołów połączona z maszynami i komputerami generuje jeszcze większy przepływ ilości danych pomiędzy nimi. Mimo, że produkcja jest usprawniana to wszelkie procesy stają się coraz bardziej złożone. W tym oto świecie Człowiek 4.0 stanie się koordynatorem- specjalistą, którego praca nie będzie polegać, tak jak kiedyś, na ręcznej kontroli poszczególnych urządzeń. Człowiek będzie nadzorcą- analitykiem, którego główne zadanie będzie polegało na optymalizacji procesów na bazie zgromadzonych danych (zatem do tego wszystkiego dochodzi jeszcze Big Data, pisaliśmy o nich TU) i wdrażaniu nowych rozwiązań.

Być może brzmi to trochę jak scenariusz filmów o przyszłości, gdzie ludzie bezwzględnie nadzorują pracę robotów, które przez to, że są od nas zależne- są gotowe do buntu. Na chwilę obecną człowiek bardzo dba o roboty (zatem chyba bunt nam nie grozi :)). Roboty i maszyny stosowane w przemyśle znacząco odciążają ludzi fizycznie i zwiększają wydajność pracy. Jak już było wspomniane są też łatwiejsze w obsłudze podczas konieczności wprowadzania zmian, modernizacja linii produkcyjnej jest dzięki nim sprawniejsza. Człowiek może skupić się na jakości produktu, podczas gdy maszyna-robot wykonuje za nas najcięże i najmonotonniejsze zadania. Przykładem takiej współpracy i ideii Przemysłu 4.0 i Człowieka 4.0 jest firma BMW. W fabryce firmy w amerykańskim Spartanburgu od końca 2013 r. wraz z ludźmi pracują cztery roboty: za męczące zadanie przymocowywania folii do ochrony wnętrza drzwi przed wilgocią i dźwiękiem, dotychczas wykonywane ręcznie, odpowiedzialne są właśnie one. Są bardziej precyzyjne i szybsze w tej kwestii, pracownicy wykonywujący wcześniej to zadanie zostali oddelegowani do innych zadań, między innymi do analizy danych i nadzoru nad nimi.

Wszystko to prezentuje się bardzo optymistycznie. Należy jednak pamiętać o wyzwaniach! Maszyny mogą zastąpić człowieka w niektórych dziedzinach, człowiek może stać się analitykiem-koordynatorem, ale musi to robić skutecznie. Cenni w tym wypadku są pracownicy z długim stażem pracy, którzy przeszli wiele etapów rozwoju swoich fabryk i magazynów. Znają tradycyjne zasady funkcjonowania takich miejsc, mogą zatem tą wiedzę odnieść do obecnej „fabryki jutra” i wnieść wiele cennych uwag oraz lepiej interpretować zachodzące zjawiska.

Trendem obserwowalnym dziś w zarządzaniu produkcją i magazynowaniem jest wyodrębnianie w procesach funkcjonalnie zbieżnych modułów. Znajduje to odzwierciedlenie we wdrożeniach konkretnych, wyspecjalizowanych programów i produktów. Mimo rosnącej automatyzacji, to człowiek te wszystkie elemnty integruje. Stąd pojęcie Człowiek 4.0- człowiek, który w „fabryce jutra”, w rzeczywistości Przemysłu 4.0, IoT i Big Data, stał się koordynatorem- specjalistą.

Na podstawie:
http://portalprzemyslowy.pl/automatyka/automatyzacja-robotyka/2271/miejsce-czlowieka-w-przemysle-4-0
http://polskiprzemysl.com.pl/zarzadzanie/czwarta-rewolucja-przemyslowa/

BIG DATA – prawdopodobnie (?) nieskończone źródło wiedzy

big data

Big Data - wyrażenie, które zyskuje popularność na całym świecie, wywołując przy tym skrajne emocje. Jednym kojarzy się z inwigilacją, zbieraniem danych o wszystkich i o wszystkim i ich występnym wykorzystaniu przez wielkie koncerny. Dla innych oznacza to kopalnię wiedzy, która to pomaga w zmienianiu świata na lepsze: usprawnianiu proceów, zwiękaszaniu satysfakcji klientów, byciu „na czasie”.

Jak zatem zdefiniować BIG DATA? Podczas Kongresu Modern Warehouse 2016, na jednym z paneli dyskusyjnych, zostały one opisane jako zbiory informacji o ogromnej objętości, dużej zmienności i różnorodności, przez co wymagają coraz to nowszych i często bardziej zaawansowanych (przez swoją wielkość i zawiłość) form przetwarzania, tak aby podejmowane przez przedsiębiorstwa decyzje były dla nich jak najlepsze i celne, w końcu będą odpowiedzią na faktyczne, zarejestrowane i przeanalizowane zjawiska. W skrócie: firmy pobierają dane, analizują je i wyciągają wnioski, na bazie których podejmowane są decyzje i kierunki rozwoju przedsiębiorstwa/produktu/usług. Negatywne podejście do tego procesu mają Ci, którzy uważają że dane te są pozyskiwane w sposób nielegalny. Zdarzają się takie przypadki, nie będziemy jednak się tu na nich skupiać. Większość Big Data jest pozyskiwana w sposób legalny i wykorzystywana zgodnie z obowiązującym prawem. Jak możemy się domyślić te zbiory danych mają ogromne znaczenie dla każdego biznesu, w tym dla logistyki.

O Big Data mówi się już od jakiegoś czasu, jednak ich wykorzystanie jest wciąż dość słabe. Niewiele firm przekształciło swoje działy analitycze oraz wdrożyło nowe narzędzia, bądź usprawniło istniejące, do eksploatacji danch. Potencjał innowacyjny Big Data jest tak duży, że dylemat związany z wdrażaniem nowych systemów i rozwiązań jest kłopotliwy. Wiele firm ma bogate zbiory danych i zaawansowane narzędzia, ale po prostu nie umie ich wykorzystać ani właściwie zorganizować swoich działów analitycznych. Niestety podobny obraz przedstawia polska branża logistyczna. Najlepiej rozwinią analitykę Big Data w Polsce mają sieci handlowe (głównie dzięki danym z pagaonów, które to pozwalają im lepiej pozać zwyczaje zakupowe swoich klientów) oraz firmy z branży telekom (tak, to wina Big Data, że otrzymujemy liczne telefony z coraz to nowszymi ofertami). W przypadku logistyki źle nie jest, ale mogłoby być lepiej. Systemy WMS popularyzują się, ale wciąż stanowią ogromną innowację, a w sumie powinny być standardem. Firmy boją się inwestować w usługi hostingowe, bo wierzą, że ich serwerownie są dużo bezpieczniejsze. Co więcej ze względu na charakter tej branży ilość danych wynikających z wszystkich zależności i przepływów w logistyce jest ogromny. Stanowi to wyzwanie jak wyłuskać te najważniejsze treści. Dlatego w tym wypadku inwestowanie w gromadzenie i analizę tych informacji może okazać się ryzykowną strategią, ponieważ najpierw należy właściwie zająć się danymi, które już się posiada. Uporządkować dane „papierowe” i przekształcić je w elektroniczne i właściwie skatalogować. Potem możemy wnioskować i podejmować kolejne działania związane z eksploatacją posiadanych i zbieranych informacji. Zarządzanie zapasami, ścieżki kompletacji zamówień, efekywność pracowników, przepływy towarów, trasówki naszej spedycji... to tylko niektóre z obszarów generujących Big Data, których właściwy monitoring i analiza z pewnością będą przynosiły usprawnienia. Według badania Capgemini Consulting „Third Party Logistics Study. The State of Logistics Outsourcing” właśnie Big Data, a właściwie dobrze wykorzystane Big Data, stanie się kluczową kompetencją łańcucha dostaw. Właściwa integracja danych i ich jakość ma przełożyć się na poprawę procesów i tym samym optymalizację logistyki. Poza tym kompleksowe wykorzystanie danych pozwala na wczesne wykrywanie i minimalizowanie ryzyk w łancuchach dostaw. Z roku na rok rośnie liczba podmiotów 3PL, które poprawiają skuteczność w zarządzaniu infromacją.

Powyższe rozważania jedynie nakreślają rosnące znaczenie Big Data. W każdej sekundzie w Internecie przepływa więcej danych, niż 20 lat temu zgromadzono w zasobach sieci. Ocenia się, że sieć Walmart gromadzi każdej godziny ponad 2,5 petabajta danych dotyczących transakcji konsumenckich. Petabajt to trylion bajtów, to inaczej około 20 milionów szafek wypełnionych dokumentami. Te dwa fakty już pokazują nam ogrom informacji, które nas dosłownie otaczają. I choć może to brzmieć strasznie, to nasza przyszłość zależy od tego jakie dane zgromadzimy i jak je zinterpretujemy. Dlatego jest to tak ważne, aby odpowiednio zadbać o wielkie zbiory danych.

Na podstawie tematu numeru „Logistyka a Jakość”- Big Data, listopad-grudzień 2016 + panel ZARZĄDZANIE DANYMI W LOGISTYCE podczas Kongresu Modern Warehouse 2016

Polski rynek pracy- quo vadis Drogi Pracowniku?

kubek pracownik

W połowie listopada br. odbył się VIII Ogólnopolski Kongres Logistyki i Magazynowania Modern Warehouse 2016. W ramach tego wydarzenia mieliśmy przyjemność uczestniczyć w wykładach i panelach dyskusyjnych związanych z różnymi aspektami zarządzania logistyką. Naszą szczególną uwagę przykuły prelekcje związane z zatrudnieniem w branży logistycznej i nie tylko. Aż trudno uwierzyć, że w przeciągu 5 lat w Polsce będzie brakowało 1,5 miliona ludzi do pracy... Równie dużym wyzwaniem jest utrzymanie pracowników. Dokąd zmierza polski rynek pracy i jakie wyzwania czekają nas w przyszłości?


Zgodnie z prognozami w najbliższym pięćdziesięcioleciu wraz ze spadkiem ogólnej liczby ludności, będzie spadać, w dodatku znacznie prędzej, liczba osób w wieku produkcyjnym. W przeciągu tego okresu ma nas być mniej o prawie 10 milionów osób! Największy spadek liczby siły roboczej wystąpi w okresie 2040–2050. Z dzisiejszej perspektywy może się to wydawać odległa przyszłość, którą nie należy się przejmować, jednak już teraz widzimy tego pierwsze symptomy, które są problemem. Strach pomyśleć z czym będą się mierzyć pracodawcy za kilkanaście lat. Aby utrzymać obecny poziom gospodarki Polska musi przyjąć 5 milionów imigrantów do 2050! Poza brakiem rąk do pracy wynikającym z czynników demograficznych nasilił się problem spadającej lojalności wobec pracodawcy. Mamy do czynienia z rynkiem pracownika, który zna swoją wartość i umie to wykorzystać. W celu utrzymania pracowników i zachęcenia nowych pracodawcy wymyślają rozmaite programy motywacyjne. Obecnie największych trudności z obsadzeniem stanowisk doświadczają pracodawcy, którzy szukają: robotników wykwalifikowanych, operatorów i monterów, specjalistów oraz paradoksalnie sprzedawców, którzy są zawodem nadmiarowym. Bardzo wiele osób traktuje te zawody jako tymczasowe, szczególnie ludzie młodzi. Co więcej w każdym regionie Polski sezonowość w podaży pracowników wynika z nieco innych czynników. Np. w województwie Mazowieckim osoby prowadzące swoje gospodarstwa rolne, poza sezonem w swojej dziedzinie zatrudniają się w magazynach i centrach dystrybucyjnych. Kiedy potrzeba jest im wrócić do swoich zajęć, zwalniają się z wcześniej podjętej pracy. Są w Polsce także regiony, gdzie obserwujemy deficyt specjalistów i siły roboczej w niektórych grupach kwalifikacyjno-zawodowych, a jednocześnie kwalifikacje pracowników nie spełniają oczekiwań pracodawców. Dodajmy do tego wszystkiego jeszcze podejście do pracy każdego z obecnie pracujących pokoleń. Nowe pokolenie ma zupełnie inne oczekiwania i wyznaje inne wartości, jest bardziej elastyczne i otwarte na zmiany. Pracodawcy muszą im gwarantować stały rozwój, profity pozapłacowe i odpowiednie środowisko pracy, które odwiodą ich od pomysłu emigracji zarobkowej za granicę. Dlatego też wyzwaniem dla firm z branży logistycznej jest zapewnienie przebiegu własnych procesów poprzez dostosowanie wielkości zatrudnienia do sezonowości występującej w podaży pracy, a sezonowości klienta. Pracownik stał się czynnikiem kluczowym dla rozwoju każdego biznesu. To on jest głównym motorem rozwoju i przyrostu wartości firmy – kompetentny fachowiec, wysokiej klasy specjalista. Bo odpowiednio „zadbany” pracownik, z dostatecznie długim stażem pracy u danego pracodawcy zawsze się nim stanie.


Według badania przedstawionego przez Deloitte 26% polskich firm ma problemy z zatrzymaniem kluczowych grup pracowników, zaś kluczem do sukcesu jest właściwa motywacja pozapłacowa, dopasowana do indywidualnych potrzeb pracownika. Jak zatem utrzymać pracowników z biur i magazynów, pracujących całymi dniami przed komputerem, bądź na linii produkcyjnej, gdzie każdy ma inne oczewania i inne motywacje?

Firmy powinny skupić się nad budowaniem lojalności swoich zatrudnionych. Ciągły dialog z pracownikami, badanie ich satysfakcji i wysłuchiwanie pomysłów, a następnie wyciągnanie z tego wniosków i wdrażanie zmian powinno być podstawą. Choć wydaje się oczywiste, jeżeli w ogóle się wydarzy to najczęściej ten etap kończy się na wysłuchaniu pracownika. Coraz więcej przedsiębiorstw daje swoim pracownikom poczuć wpływ na miejsce w którym pracują. Inicjatywy pracownicze są promowane już nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz spółek. Działania employer brandingowe coraz bardziej przypominają potężne akcje marketingowe. Na plakatach promujących pracę „właśnie tu” pojawią się prawdziwi ludzie i ich prawdziwe historie. Oczywiście praca pracownika powinna zostać doceniona odpowiednią płacą, ale do tego powinno się zbudować z nim odpowiednią więź, tak aby pierwsza lepsza „pokusa” zmiany pracy nie stała się faktem. A jak to zrobić? Przyjrzeć się swoim pracownikom i porozmawiać o ich motywacji i planach. I zacząć działać, bo jak się okazuje rynek pracownika stanie się niedługo równie agresywny co towarów, czy usług...

 

Źródła:

Panel BRAK RĄK DO PRACY, który odbył się pierwszego dnia Kongresu Modern Warehouse 2016, 16.11.2016
http://forsal.pl/artykuly/995424,jak-zatrzymac-pracownikow-w-firmie-i-w-kraju.html 
http://blog.refa.pl/download/mediateka/kierowanie/Zanim%20us%C5%82yszysz%20odchodz%C4%99.pdf 
http://www.instytutobywatelski.pl/wp-content/uploads/2013/09/Demografia_01.10.pdf 
Opracowanie "Polski rynek pracy – wyzwania i kierunki działań na podstawie badań Bilans Kapitału Ludzkiego 2010–2015" pod redakcją Jarosława Górniaka, Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości Warszawa – Kraków 2015